Kino nieme
Dziś już mało kto pamięta pierwsze filmy, które wprawiały w zachwyt widzów. W tamtych czasach była to nowinka techniczna, ludzi zachwycała możliwość utrwalenia obrazu na taśmie.
Kino nieme jak sama nazwa wskazuje pozbawione było podkładu muzycznego, czy wypowiadanych dialogów. Kwestie, które miały zostać wypowiedziane, wyświetlane były na oddzielnych kadrach. Początek historii kina, a zarazem kina niemego datuje się rok 1895, kiedy to bracia Lumiere zorganizowali projekcję dziewięciu jednominutowych filmów. Historie przedstawiane na ekranach były różnorodne, od dramatycznych po komiczne. Nie najważniejszy był dźwięk, lecz plastyka ciała i mimika. Największymi gwiazdami kina niemego byli Charlie Chaplin, Pola Negri, Clara Bow, Rudolf Valentino.
Charlie Chaplin to chyba aktor, który najbardziej kojarzy się z początkiem kina. Stworzył komiczną postać o charakterystycznym chodzie, podpierającego się laską. Połączył jako pierwszy błazenadę i wygłupy z wrażliwością na krzywdy. Najważniejszym dziełem Chaplina bez wątpienia był film „Gorączka złota”. Jednak największym jego dziełem zostały „Światła wielkiego miasta”. W 1971 roku za całokształt twórczości otrzymał honorowego Oscara.
Pola Negri, polska aktorka o międzynarodowej sławie, zrobiła karierę w Stanach Zjednoczonych w kinie niemym. Była ucieleśnieniem kobiecości, jej role opierały się na graniu kobiety wampa. Jej głównymi atutami, które przyczyniły się do rozwoju jej kariery to egzotyczna uroda i demoniczny sposób gry aktorskiej. Film, który dał jej przepustkę do Hollywood to „Madame Dubarry”, gdzie grała prostą szwaczkę, która została kochanką Ludwika XV.
Kino nieme, mimo że pozostaje już tylko wspomnieniach, zapisało się na kartach historii kina. W tym okresie, nie znano pojęcie efekty specjalne, liczyła się tylko gra aktorska i ich mimika. Aktorzy musieli nauczyć się pokazywać treść za pomocą swojego ciała, gdy tekst wyświetlany na ekranach był tylko dodatkiem. Era kina niemego pozwalała na rozwijanie kariery osobom nie znającym angielskiego jak np. Poli Negri, ważna była gra, nie dialog.